Podcinanie żył sprawiało ci przyjemność.Czułaś się wolna a najlepsze było to że nienawidzisz Horana.Krew lała ci się z ręki a ty tego nie czułaś.W torbie miałaś wino które zabrałaś ze sobą z domu Horana.Wzięłaś wino i zaczęłaś pić.Po chwili byłaś nachlana bo wypiłaś całą butelkę.Znowu zaczełaś podcinać żyły.Nagle straciłaś przytomność..............................
*godzinę pózniej*
Otworzyłaś oczy.Zobaczyłaś biały sufit.Rozejrzałaś się po pokoju.Domyślałaś się że jesteś w szpitalu bo godzinę wcześniiej podcinałaś sobie żyły.Zobaczyłaś że do sali wchodzi lekarz i mówi:
-Dzień dobry pani (T.N)
-Dzień dobry.Kiedy stąd wyjdę?
-Narazie musisz jeszcze zostać.Masz pociętą całą rekę wiec zostaniesz jeszcze tydzień.Twoja rodzinajuż o wszystkim wie i już do ciebie jadą.
-A skąd to wiedzą?
-Bo twój chłopak Niall nam to powiedział
-Chłopak?acha
-Czeka na korytarzu.Zawołać go?
-A jest sam?
-Tak
-To proszę go zawołać
Po chwili Niall przyszedł do sali.Bez słowa usiadł na krześle.Zauwazył twoją rekę.Była w cała w bandażach.
-To przeze mnie?
-Przez twoją przyszłą zonę.
-Jaką ?Ja się przecież nie żenię.
-A Demi?
-Od kiedy wyjechałaś zerwałem z nią kontakt.Nie chcę jej znać.Ona mnie wtedy pocałowała ja tego nie chciałem.
Nic nie powiedziałaś.
-Wybacz mi proszę cie..
-Niall nie umiem.Nie teraz.Nie jestem gotowa.
-Jak będziesz chciała pogadać to zadzwoń.
Powiedział i wyszedł.............................................................
Supperowy rozdział:-*
OdpowiedzUsuńA ja mam wrażenie ze ten caly blog jest do dupy
OdpowiedzUsuń